... mógÅ‚by brzmieć tytuÅ‚ tekstu autorstwa Asi Metelskej, w którym opisuje swojÄ… pierwszÄ… zimowÄ… wspinaczkÄ™ w Tatrach:-) Jednak czytajÄ…c tÄ™ bardzo osobistÄ… relacjÄ™ Asi zobaczycie, że wspinanie w górach to coÅ› wiÄ™cej niż tylko kopanie siÄ™ w Å›niegu po pas.
Zdobywanie pierwszych górskich szlifów przez AsiÄ™ miaÅ‚o miejsce na samym poczÄ…tku roku w Morskim Oku, gdzie w szerokim klubowym gronie reprezentowaliÅ›my podczas sylwestrowej zabawy naszÄ… GawrÄ™. Partnerem Asi w jej perwszej górskiej wspinaczce (i to od razu zimowej) byÅ‚ Przemek "Memek" Cholewa z KW Bielsko-BiaÅ‚a.
GREG
Oto relacji Asi:
Jest pierwszy stycznia 2010 roku, godzina 7 rano. BudzÄ™ siÄ™ w ciemnym pokoju wÅ›ród kilkunastu znajomych pogrążonych w głębokim Å›nie, którzy odsypiajÄ… hulanki wesoÅ‚ej zabawy sylwestrowej. Leżę chwilÄ™ w ciepÅ‚ym Å›piworze zastanawiajÄ…c siÄ™ nad ewentualnym kacem i bólem gÅ‚owy, (które to chyba faktycznie w takich okolicznoÅ›ciach przyrody sÄ… dużo Å‚agodniejsze…) oraz nad chÄ™ciÄ… podniesienia siÄ™ z Å‚óżka… Nagle moje oczy otwierajÄ… siÄ™ szeroko, a w gÅ‚owie Å›wita myÅ›l: „Tak! To jest w koÅ„cu ten dzieÅ„! Idziemy na prawdziwie górskÄ…, zimowÄ… przygodÄ™!”
Zdecydowanie wstajÄ™, zbieram niezbÄ™dne rzeczy i po cichu wychodzÄ™ z przesyconego aromatycznym zapachem pokoju? Szybkie Å›niadanie w postaci kawy oraz chleba z czekoladÄ… stawia mnie na nogi, czas ruszać. Wychodzimy przed schronisko, a tu okazuje siÄ™, że warunki sprzyjajÄ…, wiÄ™c nie ma na co czekać. W książce wyjść wpisujÄ™ informacje nie do koÅ„ca tam, gdzie powinnam..(chyba z podekscytowania i zaspania). Droga Muskata na Progu Mnichowym - myÅ›lÄ™ schodzÄ…c po drewnianych schodach- brzmi nieźle, zobaczymy, o co tak naprawdÄ™ chodzi w tym zaspiarstwie…
PodejÅ›cie pod drogÄ™ jest dla mnie wyjÄ…tkowo dÅ‚ugie i mÄ™czÄ…ce po sylwestrowych taÅ„cach. Z każdym krokiem w mojej gÅ‚owie pojawiajÄ… siÄ™ myÅ›li dotyczÄ…ce gÅ‚ównie wspinania, drogi, pod którÄ… zmierzamy; gór, które nas otaczajÄ…; zmiennej pogody, która może nas przecież zaskoczyć; niezwykle piÄ™knej przygody; wytrzymaÅ‚oÅ›ci i kondycji, nad która powinnam popracować po powrocie do Gorzowa, umiejÄ™tnoÅ›ci i oczywiÅ›cie nowej ciekawej znajomoÅ›ci…
Kiedy podchodzimy żlebem pod Próg Mnichowy, przystajÄ™ na chwilÄ™ i rozglÄ…dam siÄ™ dookoÅ‚a. Przede mnÄ… widnieje piÄ™kna, smukÅ‚a i dumna sylwetka Mnicha w otoczeniu Å›wity;) W dole widać ciemny punkt w postaci schroniska, przed nim niezamarzniÄ™ta tafla Morskiego Oka. Pod stopami czujÄ™ biaÅ‚y, stromo rozÅ‚ożony dywan Å›nieżny. Po kilku głębokich wdechach mroźnego powietrza zamieram na sekundÄ™ bez ruchu. Odczuwam nagÅ‚y przypÅ‚yw emocji i jednoczeÅ›nie lÄ™ku. CzujÄ™, że tu nie ma żartów, że otaczajÄ… mnie najprawdziwsze góry z całą swojÄ… mocÄ…! Wiem, że jesteÅ›my w pewnym sensie zdani na wszechobecnÄ… i prawie namacalnÄ… siłę natury. I nagle wszelkie zbÄ™dne myÅ›li ulatujÄ… z mojej gÅ‚owy wraz z nastaniem niesprecyzowanej powagi sytuacji, w której siÄ™ znajdujÄ™, oko w oko z potÄ™gÄ… gór. Niezapomniana chwila totalnego skupienia przybierajÄ…ca formÄ™ chwilowej medytacji, w której nabieram pokory i jednoczeÅ›nie odwagi na kolejny krok w górÄ™.
DochodzÄ™ do miejsca, w którym zakÅ‚adamy (kto zakÅ‚adaÅ‚ ten zakÅ‚adaÅ‚) pierwsze stanowisko. Na twarzy mojego partnera wspinaczkowego dostrzegam spokój i zadowolenie, co zdecydowanie wpÅ‚ywa na obniżenie mojego niepokoju i jednoczeÅ›nie stwarza atmosferÄ™ zaufania. Pijemy herbatÄ™ i wymieniamy niezbÄ™dne informacje. WÅ‚aÅ›ciwie to bardziej ja sÅ‚ucham istotnych wskazówek dotyczÄ…cych wybijania (soczysto zielonych) igieÅ‚, demontażu stanowiska, wbijania i trzymania dziab… Po niezbÄ™dnych instrukcjach zostajÄ™ zupeÅ‚nie sama. WydajÄ™ stopniowo linÄ™, obserwujÄ…c pÅ‚ynność i gracjÄ™ ruchów partnera. W miÄ™dzyczasie nadchodzÄ… chmury, jakby chciaÅ‚y dokÅ‚adnie i szczelnie otulić delikatne góry.
AsekurujÄ…c, obserwujÄ™ otaczajÄ…cÄ… mnie przestrzeÅ„. Nie ma nic poza bielÄ… i niekoÅ„czÄ…cym siÄ™ uczuciem wolnej, nieograniczonej przestrzeni. BiaÅ‚a kurtyna przysÅ‚oniÅ‚a caÅ‚y Å›wiat łącznie z piÄ™knymi sylwetkami skalnymi, co sprawiÅ‚o, że pozostaÅ‚a tylko jedna droga do pokonania! Zaczyna padać Å›nieg, lina dalej pÅ‚ynnie i coraz szybciej przechodzi przez przyrzÄ…d. W zwolnionym tempie podnoszÄ™ gÅ‚owÄ™ w górÄ™ i dostrzegam pÅ‚aty delikatnie spadajÄ…cego Å›niegu, który ucieka spod dziab mojego partnera wspinaczkowego. PatrzÄ™ i nie wierzÄ™…NietkniÄ™ta i nieskazitelna biel otacza mnie do granic możliwoÅ›ci, oczyszcza umysÅ‚ i ciaÅ‚o, wprowadza w stan ukojenia i emocjonalnego wytchnienia. Chwila, w której nie istnieje nic piÄ™kniejszego. CzujÄ™, jak wirujÄ…ce powoli w bezwietrznej ciszy pÅ‚atki roztapiajÄ… siÄ™ na moich polikach i zatracam siÄ™ zupeÅ‚nie… Czy to roztopiony Å›nieg spÅ‚ywa po mojej twarzy, czy może Å‚zy szczęścia…
Koniec sielanki! Z daleka dochodzi mnie echo sÅ‚ów, które odszyfrowujÄ™ jako: „Mam auto”. Zaczynam dziaÅ‚ać. Mam przed sobÄ… do wybicia trzy zielone igÅ‚y. Pierwsza wychodzi w miarÄ™ szybko, druga również, a trzecia głęboko osadzona w zamarzniÄ™tej ziemi siedzi konkretnie i nie ma zamiaru zmieniać swojego miejsca. Uderzam desperacko z caÅ‚ych siÅ‚ na wszystkie zaprezentowane mi wczeÅ›niej sposoby i nic! W gÅ‚owie pojawia siÄ™ myÅ›l: „Zostaw jÄ…, trudno, szkoda czasu” - przecież chÅ‚opaki tyle razy powtarzali, że w górach trzeba dziaÅ‚ać szybko! Nagle jest! RuszyÅ‚a siÄ™ i powoli wychodzi, uff… Ruszam w górÄ™. Pierwsze dwa ruchy niepewnie i powoli, lecz po chwili idzie już sprawniej. ZnajdujÄ™ zamarzniÄ™te trawy, w których dziaby lokujÄ… siÄ™ idealnie i nabieram pÅ‚ynnoÅ›ci ruchu prawie jak podczas wspinu na sportowych drogach skalnych… WyciÄ…gam kolejnÄ… igłę i ruszam w mega (przynajmniej dla mnie) trudnoÅ›ci. Jest troszkÄ™ pionowo i skalnie. Wbijam lewÄ… dziabe w trawÄ™ i wiem, że powinnam podejść wysoko na nogach, aby wbić prawidÅ‚owo drugÄ…. Desperacko próbujÄ™ stanąć na przodzie raka w Å›niegu z nadziejÄ…, że pod nim znajduje siÄ™ lód lub zamarzniÄ™ta ziemia i uda mi siÄ™ utrzymać ciężar ciaÅ‚a. Niestety napotykam skałę, która w spotkaniu z moimi rakami wydaje nieprzyjemny zgrzyt, jakby krzyk rozpaczy i bólu, po czym czujÄ™, że odpadam! Nagle jednak dzieje siÄ™ coÅ› niesamowitego! Moja lewa dÅ‚oÅ„ mimo bezwÅ‚adnie opadajÄ…cego ciaÅ‚a zaciska siÄ™ mocno na dziabie! Wiem, że nie wytrzymam dÅ‚ugo wiszÄ…c na jednej rÄ™ce i oczywiÅ›cie nie Å›ciÄ…gnÄ™ z niej szmaty…wiÄ™c jakby automatycznie biorÄ™ duży, szybki zamach i z caÅ‚ej siÅ‚y uderzam bardzo wysoko w Å›nieg, pod którym na szczęście znajdujÄ… siÄ™ trawy i jakoÅ› wychodzÄ™ z opresji. Ogarnia mnie uczucie radoÅ›ci ze stoczonej walki i dostrzegam pokÅ‚ady mocy w bule zgromadzone podczas przyjemnego, relaksujÄ…cego, letniego wspinu… ;)
DochodzÄ™ do stanowiska, gdzie nastÄ™puje wymiana zdaÅ„, uÅ›miechów, emocji, wrażeÅ„… sprawna przepinka i ruszamy dalej. Na drugim wyciÄ…gu nie nadążam z wydawaniem liny. CzujÄ™, że mój partner nie zaÅ‚ożyÅ‚ przelotów i jestem zadowolona, że pewnie bÄ™dzie przyjemnie i Å‚atwo. WychodzÄ™ zza skalnego filara, a tam trawers przy skale nad przepaÅ›ciÄ…!(no tak przecież wspinam siÄ™ z nadczÅ‚owiekiem?) PrzechodzÄ™, dalej cieszÄ…c siÄ™ niezmiernie z otaczajÄ…cej mnie biaÅ‚ej przestrzeni ograniczajÄ…cej widoczność... Do koÅ„ca wyciÄ…gu zostaje gÅ‚ównie poÅ‚óg Å›nieżny z maÅ‚ym skalnym progiem, który pokonujÄ™ bez wiÄ™kszych problemów.
Całą drogÄ™ po zaÅ‚ojeniu trzech wyciÄ…gów koÅ„czymy z uÅ›miechami na twarzach, ogromnym zadowoleniem i satysfakcjÄ…. Na zakoÅ„czenie pijemy gorÄ…cÄ… herbatÄ™ i zajadamy siÄ™ mlecznÄ… czekoladÄ… w towarzystwie niezwykÅ‚ego niedźwiedzia górskiego….
Podczas zejÅ›cia szlakiem poza ogromnym zmÄ™czeniem odczuwam ogromny przypÅ‚yw pozytywnych emocji i rodzÄ…cego siÄ™ górskiego uczucia szczęścia…
Pasztet i Kwiato (MichaÅ‚ Kwiatkowski / UKA) pod koniec lipca ruszyli w swój wielomiesiÄ™czny trip, ja dołączyÅ‚em do chÅ‚opaków na dwa tygodnie w Tarnie.
Kłopoty techniczne z obsługą strony spowodowały, że ten news dopiero po kilku długich tygodniach ukazuje się na klubowej stronie. A szkoda, bo chłopaki naprawdę fajnie powspinali się w tym roku w masywie Mont Blanc.
Od kilkunastu dni przebywa w krainie fiordów Asia Metelska. Wspólnie z Memkiem udaÅ‚a siÄ™ tam na zarobkowe wakacje, przy okazji stara siÄ™ też wspinać.